Przyleciałem do Toronto, skąd ruszyłem w kierunku kanadyjskiej dziczy. Jechałem na zachód przez jeziora Ontario, a potem na południe do Parku Narodowego Banff. Wędrowałem o wschodzie słońca nad Jeziorem Louise – turkusowa tafla wody otoczona ośnieżonymi szczytami. Spędzałem dni na szlakach przyrodniczych, śpiąc pod gwiazdami tak wyraźnymi, że zdawały się nierzeczywiste. Obserwacja niedźwiedzia grizzly z bezpiecznej odległości była kulminacją mojej przygody. Dzika piękność Kanady jest nieskrępowana, surowa i absolutnie pokorząca. Dwa tygodnie pozwoliły mi odkryć zaledwie ułamek tego rozległego kraju – wracam tu w przyszłym roku.
Góry Skaliste i dzika przyroda: Moja Kanadyjska Przygoda
- Spent days on nature trails, camping under stars so clear they seemed fake

Wskazówki podróżnicze
Brak wskazówek. Bądź pierwszy!