Większość przewodników zachęca do zwiedzania słynnych zabytków Paryża. Ja natomiast chcę wam opowiedzieć, gdzie prawdziwi paryżanie spędzają czas — a nie jest to w żadnym razie w pobliżu Wieży Eiffla.
Przez sześć miesięcy mieszkałem na szóstym piętrze bez windy w dzielnicy Marais, pracując jako niezależny pisarz, jedząc w lokalnych bistro i odkrywając Paryż, który istnieje na marginesach przewodników.
Marais: miejsce, gdzie naprawdę żyje Paryż
Marais to dzielnica, w której spotkasz modnych paryżan, a nie turystów. Średniowieczne uliczki łączą renesansowe rezydencje, galerie sztuki współczesnej, butiki z ubraniami vintage oraz restauracje, w których zjesz lepiej niż gdziekolwiek indziej w mieście.
L’As du Fallafel: Ta niewielka knajpka przy Rue des Rosiers cieszy się ogromną popularnością od 1980 roku. Kanapka z falafelem i tahini kosztuje 6 euro. Ludzie czekają w kolejce przez 20 minut. To najlepiej wydane 6 euro w Paryżu. Wpadnij w porze lunchu (12:00–14:00), zjedz na stojąco przy barze i poczuj się na chwilę jak prawdziwy paryżanin.
Merci: Sklep koncepcyjny zajmujący całą przecznicę. Design, książki, meble w stylu vintage, restauracja na dziedzińcu. Spędzałem tu całe popołudnia, czytając książki, pijąc kawę (3 euro) i niczego nie kupując. Personel cię ignoruje, co jest bardzo paryskie.
Village Saint-Paul: W sercu dzielnicy Marais kryje się prawdziwa wioska – dziedzińce połączone wąskimi przejściami, przy których znajdują się sklepy z antykami, galerie i kawiarnie. Tłumy zatrzymują się tuż przed wejściem; w środku panuje spokój.
Sekwana: spaceruj, nie pływaj
Turyści wybierają rejsy statkiem. Paryżanie spacerują. Na lewym brzegu Sekwany (Rive Gauche) znajduje się 14-kilometrowa ścieżka spacerowa z widokami na wszystkie najważniejsze zabytki – ale tu się poruszasz i obserwujesz, a nie stoisz nieruchomo na łodzi.
Idź od Pont des Arts w kierunku Île Saint-Louis. Zatrzymaj się w Shakespeare and Company (legendarnej angielskiej księgarni). Jeśli jesteś tam w południe, zignoruj tłumy i usiądź na piętrze, gdzie turyści rzadko się zapuszczają. Czytaj godzinami. Café au lait (1,80 €) zapewnia ci nieograniczony czas pobytu.
Idź dalej obok przypór katedry Notre-Dame (zobaczysz je z nieoczekiwanych perspektyw), dotrzyj na Île Saint-Louis i zjedz lody w Berthillon (4 euro za wyjątkowe lody). Usiądź na moście, obserwuj płynącą Sekwanę i zapomnij, że reszta Paryża w ogóle istnieje.
Dzielnice, które warto odwiedzić
Belleville: Historycznie żydowska i północnoafrykańska dzielnica, obecnie coraz bardziej gentryfikowana, ale wciąż surowa i autentyczna. Sztuka uliczna pokrywa każdą ścianę. Małe restauracje serwują kuskus i tagine za 10–12 euro. To właśnie tutaj młodzi paryżanie jedzą bez pretensjonalności.
Buttes-aux-Cailles: Dzielnica przypominająca wioskę w 13. dzielnicy, z krętymi uliczkami, małymi galeriami i lokalnymi restauracjami, w których jesteś jedynym turystą. Naleśnik od ulicznego sprzedawcy kosztuje 3–5 euro.
Montmartre (poza Sacré-Cœur): Omiń tłumy turystów przy bazylice. Zamiast tego pospaceruj bocznymi uliczkami Montmartre. Dzielnica ta była niegdyś centrum paryskiej bohemy – choć ta bohema już nie istnieje, jej charakter pozostał w wąskich uliczkach, małych placach i lokalnych kawiarniach.
Jedzenie poza menu turystycznym
Paryska scena restauracyjna cierpi z powodu nadmiernej turystyfikacji. Jednak dla paryżan wciąż istnieją prawdziwe bistro.
L’Ami Jean (7. dzielnica): Tradycyjne bistro, dania główne za 15–25 euro, pełne lokalnych mieszkańców. Coq au vin, które smakuje tak, jakby przygotowała je czyjaś babcia.
Benoit (4. dzielnica): Elegancko-nieformalna atmosfera, 25–40 euro, restauracja z gwiazdką Michelin, ale bez pretensjonalności. Szef kuchni dba o jedzenie, a nie o jego prezentację.
Targi uliczne: Na Rue Mouffetard, Rue Cler i Rue Poncelet codziennie odbywają się targi, na których miejscowi kupują warzywa. Weź ze sobą płócienną torbę, kup ser (2–5 euro za porcję), chleb (1–2 euro) i zjedz lunch na ławce. To autentyczny Paryż – handel, społeczność, jakość.
Kultura kawiarniana: Zamawianie kawy w Paryżu to lekcja pokory. „Express” (1,50 €) oznacza espresso. „Café crème” (2 €) to espresso z gorącym mlekiem. Można tu siedzieć godzinami. Nikt cię nie pogania. Ta kawa za 2 euro pozwala czasem spędzić 3 godziny na rozmyślaniach, czytaniu lub obserwowaniu ludzi. Na tym polega paryska atmosfera.
Muzea bez kolejek
Sainte-Chapelle: Same witraże są tu bardziej oszałamiające niż w katedrze Notre-Dame. Turyści kierują się do znanych muzeów; w Sainte-Chapelle panuje względny spokój. Wstęp 11 euro, oszałamiające gotyckie wnętrze, po 17:00 prawie nie ma tłumów.
Musée de Rodin: Rzeźby Rodina w otoczeniu ogrodu. 12 euro, spokojna atmosfera, prawdziwych miłośników sztuki jest więcej niż turystów. Już sam ogród jest wart swojej ceny.
Musée de Cluny: Sztuka i architektura średniowieczna. Temat ten interesuje wyłącznie prawdziwych pasjonatów. Należy przeznaczyć na zwiedzanie 2 godziny, koszt 9 euro.
Unikaj: Luwru, Musée d’Orsay i Wersalu w standardowych godzinach otwarcia. Warto wybrać się tu tuż przed zamknięciem (ostatnie wejście 30–45 minut przed zamknięciem) lub bardzo wcześnie rano (między 8:00 a 9:00). Tłumy zmniejszają się do znośnej liczby.
Praktyczne informacje o życiu w Paryżu
Metro: Kup carnet (karnet na 10 przejazdów za 17 euro). Karty kosztują 2,15 € za przejazd, a karnety 1,70 € za przejazd. Dostępne są miesięczne bilety bez ograniczeń (82 €), ale dla turystów zazwyczaj korzystniejszy jest karnet.
Piekarnie: W każdej dzielnicy znajduje się boulangerie. Świeże rogaliki kosztują 1,20 €. Bagietki kosztują 1 €. To jest śniadanie. Pogódź się z tym.
Parki: Ogrody Luksemburskie są turystyczne, ale warte odwiedzenia. Buttes-Chaumont to miejsce, gdzie faktycznie spędzają czas paryżanie. Parc des Buttes-aux-Cailles jest mały i idealny.
Język: Próba posługiwania się francuskim bardzo pomaga. „Bonjour, s’il vous plaît, un café” sprawia, że traktuje się cię z szacunkiem. Sam angielski zapewnia ci tylko tolerancję.
Rytm paryskich dni
Rano: Café crème w lokalnej kawiarni (2 euro). Usiądź na 30 minut. Obserwuj przechodzących paryżan. Nikt ci nie przeszkadza.
Południe: Lunch w lokalnej restauracji (12–20 euro). To kultura jedzenia, a nie samo spożywanie posiłku. Posiedź 45 minut. Rozpoczyna się rozmowa.
Popołudnie: Spacer. Muzea, jeśli masz ochotę. Galerie. Księgarnie. Parki. Wędrówka.
Wieczór: Aperitif w kawiarni (5 € za wino i oliwki, 90 minut w kawiarni). Kolacja (20–40 € w prawdziwej restauracji). Rozmowa.
Ten rytm – kawiarnia, spacer, kawiarnia, rozmowa – to właśnie Paryż. Nie chodzi o działanie. Chodzi o bycie.
Wyjazd z Paryża jako odmieniony
Paryż jest często przedstawiany jako romantyczny lub pretensjonalny. Ja uznałem go za cudownie ludzki. Paryżanie dbają o jedzenie, rozmowy, piękno i sztukę – nie dlatego, że są snobami, ale dlatego, że te rzeczy mają większe znaczenie niż wydajność czy wygoda.
Paryż poza turystyką to miasto, które nagradza powolność. Jest drogi, jeśli się spieszysz. Jest przystępny cenowo, jeśli usiądziesz – w kawiarniach, parkach, na ulicach – i po prostu obserwujesz, jak to jest być Francuzem. To właśnie tam tkwi magia.
